Kilka słów
o mnie
Strona ta powstała między innymi żeby dawać innym ludziom dużo siły, pozytywnej energii oraz Wiary która moim zdaniem czyni cuda!
Jestem Łukasz, studiuję pedagogikę. Mam za sobą chorobę nowotworową. W maju w 2005 roku wykryto u mnie Osteosarcome (guz kości
udowej). Po usłyszeniu tej diagnozy całe moje dotychczasowe życie przeleciało jak taśma jakiegoś filmu. Dotychczasowego - miałem tylko 16
lat - podłamałem się ale później uświadomiłem sobie że dopnę swego i będę walczyć. Od początku gdy dowiedziałem się że mam raka
powiedziałem sobie że będę dążyć do tego by go pokonać. Chciałem bardzo żyć i to było bardzo silne - wierzyłem że mi się uda. Przeszedłem
12 ciężkich chemioterapii, dwie poważne operacje m.in wstawienie endoprotezy kości udowej wraz ze stawem kolanowym. Potem zaczęła
się ciężka, bolesna i długotrwała rehabilitacja - jednak wiedziałem że to wszystko jest po to bym mógł chodzić. Małymi kroczkami osiągałem
sprawność fizyczną każdy krok sprawiał wielki ból, łzy - wiedziałem że nie będę mieć takiej samej sprawności jak przed leczeniem ponieważ
endoproteza ma taką specyfikę że nie można potem biegać ani skakać ale nie to było najważniejsze - ważne było to że w ogóle będę mógł
chodzić, poruszać się. W lipcu 2006 roku - dokładnie był to 7 lipiec - ponad rok walki o swoje życie doczekałem się momentu
gdy przyszedł do mnie lekarz i powiedział: Łukasz jesteś zdrowy! To był najwspanialszy moment mojego życia - popłakałem się ze szczęścia!
Dostałem drugie życie od Pana Boga, narodziłem się na nowo! Zakończyłem leczenie ale nadal jestem pod opieką Instytutu Matki i Dziecka w
Warszawie - jeżdzę tam na badania kontrolne. Każde badanie kontrolne to wielki strach i lęk przed tym że choroba może wrócić. Oczekując
na wyniki badań siedzę jak na bombie, lecz wierze że wszystko będzie dobrze - musi być! Moim zdaniem Wiara czyni cuda! Myślę że to
dzięki wierze, dobremu nastawieniu, bliskim którzy byli obecni ze mną w każdych chwilach gdy ich najbardziej potrzebowałem oraz dobremu
leczeniu - wyzdrowiałem. Rodzina, bliscy dawali mi duże poczucie bezpieczeństwa, poczucie to że nie jestem sam. Nawet nie wiecie ile zwykła
rozmowa czy przytulenie potrafi pomóc. Choroba dała mi wiele smutków, łez, bólu i cierpienia ale także dużo mnie nauczyła - dużą przemianą
jest to że bardziej dorosłem i inaczej patrze na świat i ludzi. Stałem się bardziej cierpliwy, wyrozumiały, wrażliwy oraz empatyczny wobec
innych. Cieszę się każdą nawet najmniejszą chwilą swojego cennego życia. Każdy dzień wykorzystuje w pełni najlepiej jak tylko potrafię. Bo
życie jest piękne tylko to piękno trzeba dostrzec, posmakować a nawet powąchać. Najważniejsze jest to by się nie poddawać i nie tracić
Wiary! Bo jak wcześniej wspomniałem i napiszę to jeszcze raz Wiara czyni cuda, przenosi nawet największe góry. Przeszedłem bardzo
ciężką chorobę która odmieniła moje życie pokazała mi jakie może być kruchę i jak łatwo można je stracić. Doceniam to co mam - jak wiele
mam i każdy powinien to robić. Jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi! Jestem zdrowy i mam wspaniałą rodzinę obok więc cóż
człowiekowi więcej do szczęścia potrzeba - mi nic. Doceniajcie to jak wiele macie! Bo macie bardzo dużo wystarczy rozejrzeć się dookoła
siebie i zawsze walczcie o swoje marzenia - nigdy o nich nie zapominajcie - bo to marzenia sprawiają że życie jest tak
fascynujące. Moje największe marzenie się spełniło - jestem zdrowy! Chcesz poznać reszte moich marzeń, planów a może chcesz mi pomóc w
ich realizacji (kliknij) lub po prostu porozmawiać - to napisz do mnie
Serdecznie pozdrawiam,
Łukasz Sitko


Plany i marzenia